Pedagog
GODZINY PRACY PEDAGOGA SZKOLNEGO PDF Drukuj

PONIEDZIAŁEK

10.35 – 11.35

12.35 – 14.30

WTOREK

8.00 – 9.45

13.25 – 14.30

ŚRODA

8.00 – 9.40

CZWARTEK

10.35 – 11.35

13.25 – 14.30

PIĄTEK

12.35 – 13.45

KONSULTACJE ZAWODOZNAWCZE ORAZ INDYWIDUALNE SPOTKANIA Z UCZNIAMI I RODZICAMI –

KAŻDY PIĄTEK W GODZINACH 12.35 – 13.45

 
Co jest w życiu ważne. Pokaż to swojemu dziecku! PDF Drukuj

Uczciwości i prawdomówność

Jeśli chcesz, by twoje dziecko było uczciwe, po prostu… bądź uczciwy. Uczciwy w stosunku do innych ludzi, w stosunku do dziecka, a także w stosunku do samego siebie. Nasze dzieci doskonale potrafią wyczuć nieprawdy i dobrze wiedzą, kiedy udajemy. Boli cię głowa, ale udajesz, że wszystko jest OK? Pokłóciliście się, ale przed dziećmi gracie szczęśliwych? One to widzą i czują. To pilni obserwatorzy, którzy mają radary nastawione na nieuczciwość. Jeśli chcesz, by twoje dziecko było uczciwe, nie udawaj przed nim – bądź prawdziwy i mów otwarcie na poziomie, który zrozumie. Jednocześnie nie karz swojego dziecka za bycie uczciwym. Nie karć go za prawdę i za otwarte mówienie ci tego, co myśli.

Otwartość na innych

Ludzie są różni. To banał, ale często o tym zapominamy. Ludzie mają różne doświadczenia życiowe, są na różnym etapie osobistego rozwoju, mają różne poglądy na te same sprawy. Jeśli chcesz, by twoje dziecko było akceptowane takim, jakim jest, naucz je akceptować i przyjmować innych. Jak? Samemu nie wydając ocen, będąc otwartym na drugiego człowieka
i będąc go prawdziwie ciekawym. Bądź otwartym na własne dziecko. Słuchaj go, by usłyszeć, co chce ci tak naprawdę powiedzieć, a nie tylko po to, by mu natychmiast odpowiedzieć. Pokaż mu niezwykłość ludzkiej różnorodności i naucz jej szanowania, samemu ją szanując.

Szacunek do granic cudzych i własnych

Każdy z nas ma swoje granice. Umiejętność ich szanowania jest niezwykle ważna w budowaniu zdrowych relacji z innymi ludźmi. Jeśli chcesz, by twoje dziecko szanowało twoje granice, musisz najpierw samemu umieć je zauważyć i… uszanować. Dać sobie prawo do ich posiadania, dać sobie prawo do zadbania o samego siebie, do niezgody na pewne zachowania, do samodecydowania. To mocno wiąże się z tematem uczciwości. Szanując swoje granice, daj też do tego prawo twojemu dziecku. Słuchaj go, szanuj jego „nie” i weryfikuj, co naprawdę stoi za dziecięcym „nie chcę”.

Wiara w siebie

Jeśli chcesz, by twoje dziecko wierzyło w siebie, wierzyło w swoje możliwości i umiejętności, wierzyło, że da radę i jest wartościowe takie, jakie jest, daj mu tego przykład. Uwierz w siebie. W swoje kompetencje jako rodzica, w swoje możliwości i w to, że jesteś dobry taki, jaki jesteś. Że dajesz radę, że potrafisz, że warto próbować. Jednocześnie nie podkopuj wiary w siebie swojego dziecka. Nie musisz mu we wszystkim pomagać, ono naprawdę jest kompetentne i potrafi sobie poradzić. Nie wyręczaj, nie ułatwiaj i nie usuwaj każdej przeszkody spod nóg. Doceń, gdy sobie poradzi, zwracając uwagę na jego samozaparcie i dążenie do celu, na cechy jego osobowości, które pozwoliły mu osiągnąć to, co sobie założyło, a nie marnując energię na bezproduktywne „brawo” i „super”.

Jesteś ważny! Ale nie jesteś ważniejszy od innych

To jedna z cenniejszych informacji dla naszych dzieci. Każdy człowiek potrzebuje wiedzieć, że jest ważny. Że się liczy, że jest brany pod uwagę. Jeśli chcesz, by twoje dziecko miało tego świadomość, pokaż mu to. Pokaż, że jego zdanie cię interesuje, że bierzesz pod uwagę jego potrzeby i jego opinie. Jednocześnie pokaż mu, że twoje zdanie, zdanie partnera, rodzeństwa też jest równie istotne.Ucząc go szanować innych ludzi, szanować ich granice, pokazujesz dziecku, że każdy człowiek jest ważny. Ale nie jest ważniejszy od innych.

Dziecko najłatwiej i najszybciej uczy się przez przykład. Jeśli chcesz przekazać mu swój system wartości, po prostu prawdziwie i autentycznie nim żyj.

Autor: Magda Karpienia

Źródło:http://dziecisawazne.pl/zyciu-wazne-pokaz-swojemu-dziecku/

 
Jak nauczyć dzieci przestrzegania zasad? PDF Drukuj

 

 

Autorytet – co to takiego?

By być dla kogoś autorytetem, musimy z nim przede wszystkim zbudować więź. Dziecko powinno czuć, że rodzic zawsze znajdzie dla niego czas, nawet jeśli będą to krótsze chwile. Powinno móc się z rodzicami zarówno bawić, jak i zdobywać wiedzę, a także poznawać reguły panujące w domu. Powtarzalność i rutyna budują poczucie bezpieczeństwa, a jasne określenie zasad sprawia, że dziecko wie, czego może się spodziewać i jakie są konsekwencje poszczególnych działań. Przestrzeganie reguł (oczywiście zawsze dostosowanych do wieku i możliwości dziecka) powinno być, szczególnie na początku, wyraźnie doceniane – maluch musi mieć poczucie, że rodzice dostrzegają jego zaangażowanie i starania. Dzięki takiemu podejściu dziecko dość szybko oswaja się z obowiązkami i w pewnym momencie nie potrzebuje już pochwał, by rozumieć, że każdy w rodzinie ma swoje zadania, które mają pozytywny wpływ na wszystkich i są stałym elementem domowego życia.

Najczęstsze błędy wychowawcze

  • zbyt wiele poleceń naraz, co sprawia, że dziecko jest zdezorientowane i tak naprawdę nie rozumie, czego od niego wymagamy
  • brak kontroli nad zleconymi zadaniami
  • tzw. polecenia fotelowe, czyli prośby wykrzykiwane z drugiego pokoju (których dziecko nie może usłyszeć) albo w momencie, kiedy maluch jest rozkojarzony i zajęty innymi czynnościami
  • brak konsekwencji w podejściu do dziecka (raz stawianie mu wymagań, innym razem odpuszczanie)
  • odmienne stanowiska obojga rodziców (jedno określa zasady, drugie pozwala je łamać)

Jak osiągnąć sukces wychowawczy?

Oto pięć podstawowych kroków, dzięki którym nie tylko uda nam się namówić dziecko do spełniania naszych próśb, ale wzmocnimy także swój rodzicielski autorytet.

  1. Na początku musimy przyciągnąć uwagę dziecka, np. dotykając lekko jego ramienia, nawiązując kontakt wzrokowy lub wypowiadając imię.
  2. Polecenie, które do niego skierujemy, powinno być konkretne, wyrażone prostym językiem i krótkie (2-4 słowa) – np. „Wyprowadź teraz psa”.
  3. Aby upewnić się, że dziecko usłyszało i zrozumiało komunikat, prosimy o powtórzenie naszej prośby.
  4. Powinniśmy być gotowi na kilkukrotne przypomnienie naszego polecenia – zanim nasze dzieci nabiorą dobrych nawyków i nauczą się wypełniać swoje obowiązki, minie trochę czasu, dlatego potrzebna jest do tego cierpliwość i wyrozumiałość.
  5. Na koniec pamiętajmy, by samemu dopilnować i sprawdzić, czy dziecko spełniło naszą prośbę – na tym etapie kontrola rodzicielska jest niezbędna.

Autor: Agnieszka Gąstoł-Olbrycht, psychoterapeuta, psycholog, pedagog specjalny

Źródło: http://czasdzieci.pl/domowa-akademia/rodzice-artykuly/id,1078-jak_nauczyc_dzieci.html

 
„Robisz wielki hałas o nic!”, czyli o akceptacji uczuć dziecka PDF Drukuj

Dziecko potrzebuje zrozumienia, by odnaleźć się w otaczającym go świecie. Zaprzeczanie  uczuciom malucha uniemożliwia zaspokojenie tej potrzeby. Często czuje się on wtedy zagubiony i rozzłoszczony. Komunikaty, które z założenia mają uspokoić dziecko, a które w praktyce umniejszają znaczenie trudnych emocji oraz ich przyczyny, to dla dziecka informacja, że błędnie interpretuje ono to, co czuje, że jego myśli
i ocena sytuacji są złe. Jeśli dziecko uwierzy rodzicowi, może przestać ufać swoim emocjom i własnym doświadczeniom. Straci tym samym niezwykle cenną podstawę do nawiązywania kontaktu z sobą samym i z drugim człowiekiem.

Dziecko jest odrębną osobą

Doceniając znaczenie emocji, które przeżywa dziecko, możemy je wspierać w jego zaufaniu do siebie. Spojrzenie oczami dziecka na zaistniałą sytuację pozwoli rodzicowi zobaczyć więcej. Istotą jest zrozumienie, że dziecko jest odrębną osobą, ma mieć swoje własne zdanie, swoje własne uczucia i swoje własne pragnienia. Jeśli są odmienne od poglądów rodzica, to oznacza to tylko tyle, że każdy czuje to, co czuje, a różnica w ocenie sytuacji nie oznacza, że ktoś ma rację, a ktoś inny się myli. Uświadomienie sobie tego faktu jest przełomowe dla relacji rodzica z dzieckiem –
i z drugim człowiekiem w ogóle – i pozwala otworzyć się na uważniejszą komunikację.

Nazywanie uczuć

Rodzic, który wczuwa się w doznania swojego dziecka, potrafi dostrzec to jak ono się czuje i pomóc mu w nazwaniu tych uczuć. Dostrzega i nazywa, zamiast oceniać 
i etykietować. To z kolei uczy dziecko, że można zmagać się z wieloma uczuciami – zarówno z tymi przyjemnymi, jak i tymi trudnymi. Fakt, że rodzic potrafi te uczucia przyjąć, daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia.

Jak wspierać dziecko w radzeniu sobie z własnymi uczuciami?

Przede wszystkim – zrezygnować z podziału emocji na “złe” i “dobre”, nie oceniać adekwatności reakcji do wywołującego je zdarzenia. Obserwować emocje, akceptować je i wspierać dziecko w ich rozpoznawaniu.

Wzorując się na podpowiedziach A. Faber i E. Mazlish z książki „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały i jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, można wyróżnić cztery sposoby na to, by pomóc dziecku w radzeniu sobie z własnymi uczuciami:

Słuchaj dziecka bardzo uważnie

Poprzez aktywne słuchanie dziecka rodzic stwarza mu przestrzeń. Gdy chce ono powiedzieć coś ważnego, rodzic powinien zwrócić się całym sobą w jego stronę, poświęcić mu całą uwagę. Zdarza się, że współczujące milczenie i wsłuchanie się w dziecko jest bardzo pomocne i wystarczające. Jeśli nie możemy w danej chwili poświęcić naszemu rozmówcy pełnej uwagi, może go poprosić, by poczekał. Zawsze warto sprawdzić, co w danej chwili jest dla nas ważniejsze – wysłuchanie dziecka tu
i teraz czy dokończenie wykonywanej właśnie czynności.

Zaakceptuj uczucia dziecka

Możesz wyrazić swoją uważność i zrozumienie krótkimi komunikatami: „och”, „hmm”, „rozumiem”. Zrezygnuj z oceny i komentarza. Zrozumienie daje dziecku poczucie, że jest z nim ktoś bliski, wczuwający się w jego doświadczenia. To zachęca je do wyrażenia własnych myśli i uczuć, a także do szukania swoich własnych rozwiązań sytuacji.

Nazwij przeżywane przez dziecko uczucia

Głośne potwierdzenie tego, co dziecko mówi, bez jakiejkolwiek interpretacji, pomaga mu zobaczyć, co się z nim dzieje. Można powiedzieć: „to przykre”, „to boli”, “jest ci smutno”, “czujesz się zawiedziony”. Pomocą może być stworzona przez 
M. Rosenberga lista uczuć i potrzeb, przywoływana często w Porozumieniu Bez Przemocy.

Zamień pragnienia dziecka w fantazję

Kiedy dziecko kieruje do rodzica prośbę, której w danym momencie nie jest on w stanie spełnić (np. „Chcę zjeść ananasa”), rodzic może przemienić taką rozmowę w zabawę (np. „Hm, gdybym tylko miała magiczną różdżkę, wyczarowałabym dla ciebie sto ananasów!”). Samo zrozumienie pragnienia dziecka może być dla niego wystarczające i ułatwić zniesienie faktu, że aktualnie w domu nie ma żadnego ananasa.

Wspierające dziecko komunikaty są bardzo ważne, ale kluczowa jest postawa rodzica i jego nastawienie do sytuacji. Bardzo wiele można przekazać na poziomie niewerbalnym.

Kiedy rozmawiać z dzieckiem?

  • Kiedy ma ono kłopot i przeżywa jakieś trudne dla siebie emocje.
  • Kiedy zarówno rodzic jak i dziecko chcą rozmawiać.
  • Gdy rodzic jest gotowy bezwarunkowo zaakceptować uczucia dziecka.
  • Kiedy rodzic wierzy, że dziecko poradzi sobie z kłopotami.

Może się okazać, że rodzic teoretycznie zaakceptuje wszystkie uczucia swojego dziecka, ale w codziennym pośpiechu, w trudnej sytuacji powróci do dotychczasowych schematów reagowania. Jeśli dziecko powie coś, co nas rozzłości albo nawet przestraszy, zdarza nam się powrócić do swoich starych metod i zlekceważyć jego uczucia. Taką sytuację nazywa się czasem tzw. “odruchowym sprzeciwem rodziców”. Warto mieć to na uwadze, aby i w sytuacjach zaskakujących poradzić sobie
z emocjami swoimi i dziecka. Jeśli jednak zareagujemy w sposób, z którego nie jesteśmy zadowoleni, zawsze możemy przeprosić i spróbować jeszcze raz.

Autor:Kasia Skóra

Socjolog i pedagog z wieloletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi. Ukończyła Letnią Akademię Montessori i Szkołę dla Rodziców i Wychowawców.

Zródło: http://dziecisawazne.pl/robisz-wielki-halas-o-nic-czyli-jak-reagowac-zeby-uczyc-dziecka-zaufania-siebie/

 
“Ślicznie” to za mało. Pokaż to swojemu dziecku! PDF Drukuj

Weźmy przykład z moich warsztatów: mimo przegranego meczu przez drużynę syna mama chce go ukoić i zbudować poczucie własnej wartości. Mówi więc: „Dobrze ci szło, szkoda, że przegraliście. Może pójdziemy na lody na poprawę humoru?”. Pozornie wszystko fajnie: mama pochwaliła dziecko, pożałowała straty

i zaproponowała wspólne wyjście, które przyczyni się do zbudowania bliskości między nią a synem.

A teraz spójrzmy prawdzie w oczy: nie dość, że syn puścił dwie ważne piłki, to jeszcze w szatni usłyszał, że gra jak ciamajda i pewnie trener go usunie z głównego składu. Albo nawet że to przez niego przegrała cała drużyna.

I na to przychodzi mama i, nie dając szansy prawdzie – chwali. Bo przecież czuje się w obowiązku budować poczucie własnej wartości swojego syna. W rzeczywistości syn jest odrzucony przez kolegów, kompletnie niezrozumiany przez matkę, a jego potrzeby (np. potrzeba akceptacji, należenia do grupy) są całkiem niespełnione. Rodzi się w nim frustracja i gniew. Na lodach milczy lub się o wszystko wścieka. Matka więc próbuje go pocieszać, że następnym razem wygrają, a on myśli (bo jak ma to powiedzieć?), że pewnie tak, bo będą grać bez niego. Bo jest nieudacznikiem, słabo gra i w ogóle jest zeremReklama sponsora artykułu

Co mama mogła powiedzieć na samym początku? Na przykład to: „Widziałam, jak się starałeś. Pewnie nie jesteś teraz zadowolony?”. Albo: „Szkoda, że po tylu treningach nie poszło dziś waszej drużynie. Czy wiesz, co się stało?”. Albo: „Dużo pracy włożyłeś w trening, prawda?”. Albo: „Widziałam, że wiązałeś duże nadzieje z tym meczem. Smutno mi teraz, gdy widzę, jak opadła z ciebie energia”.

Każda z tych wypowiedzi daje dziecku miejsce na wypowiedzenie swojego żalu
i frustracji. Matka ma szansę (o ile da dziecku przestrzeń) dowiedzieć się, co się stało i ustosunkować się do faktycznej sytuacji. I na tym dopiero budować bliskość w relacji z synem i jego poczucie własnej wartości. Tak, na porażce, ale o tym za chwilę.

Czym więc jest poczucie własnej wartości i jak je budować?

Przede wszystkim jest znajomością siebie. Samoświadomością. Wiedzą o tym, kim się jest, jakie się ma dobre i złe strony, jakie talenty, a jakie antytalenty, co wychodzi,
a co nie. Jest neutralnym, zdrowym podejściem do siebie. Nie zawyżonym i też nie zaniżonym. Po prostu prawdziwym. Poczucie własnej wartości objawia się tym, że gdy nie uda ci się wejść na drzewo, mówisz: „Chcę tam wejść, więc jeszcze trochę poćwiczę lub poproszę kogoś o pomoc” albo: „Nie potrzebuję tego, zajmę się czymś innym”. Ale w żadnym razie nie pomyślisz o sobie: „Jestem beznadziejny”. Taki zdrowy osąd samego siebie powoduje, że sam sobie jawisz się w wielu odcieniach. Możesz dziś być leniwym gadem, ale jutro będziesz pracowitym wołem. Dziś może ci nie wychodzić wiele rzeczy, by jutro dojść do doskonałości i pokazać sobie (i innym), że jesteś w tym świetny. Możesz być też niski, wysoki, garbaty lub mieć grube nogi – i co z tego? Jeśli nie pracujesz jako model, to nie ma to żadnego znaczenia. Dla nikogo. Albo nie – może to mieć głębszy sens, jak w przypadku genialnego tancerza, który stał się nim dlatego, że miał jedną nogę krótszą! Gdyby poddał się ocenie zewnętrznej – nie próbowałby tańczyć. Dzięki poczuciu własnej wartości nie musisz zajmować się ocenami innych osób, ich krytyką lub obgadywaniem, bo wiesz, że nie dotyczą ciebie, a są tylko przejawem ich żalu, smutku lub frustracji.

Dlatego poczucia własnej wartości swoich dzieci nie dasz rady zbudować na chwaleniu. Bo chwalenie przypomina osądzanie – lubi słowa w stylu: fajnie, super, ślicznie. „Śliczny rysunek”. I sprawa załatwiona. JesperJuul pisze, że ktokolwiek próbuje oceniać, tak naprawdę nie jest zainteresowany drugą osobą. Marshall Rosenberg, twórca Porozumienia bez Przemocy, dodaje, że to tylko statyczny obraz, a życie jest przecież dynamiczne, ciągle się zmienia. Poza tym kto ci dał prawo do oceny rysunku, jeśli nie jesteś światowej sławy artystą? Przecież nie masz do tego narzędzi. “Ślicznie” to za mało.

Prawdziwa wartość twojego dziecka polega na tym, że jest

Kochaj je za to, że istnieje, a nie za to, jak próbuje ci się przypodobać. Zauważaj, obdarzaj uwagą, dawaj informacje na temat swoich uczuć. Powiedz: „Podoba mi się ten rysunek. Ciekawe, co powie tata, jak wróci”. Albo: „A co to jest? Wyjaśnisz mi, co dokładnie narysowałaś?”. A gdy dziecko woła: „Mamo, patrz!”, odpowiedz: „Widzę cię!”.

Pokaż dziecku, że jest dla ciebie ważne, że masz dla niego czas. Także wtedy, gdy cię rozczarowuje, gdy jego zachowanie jest dla ciebie trudne. Okaż wsparcie, pomilcz, poczekaj, aż będzie chciało mówić od siebie. Obdarz zaufaniem, nie krzycz ciągle: „Uważaj, bo się pokroisz!”, “Uważaj, bo spadniesz!”. Spokojnie poczekaj, popatrz. I potem powiedz, co widziałeś. Dodaj do tego swoje emocje lub uczucia. Daj zobaczyć, że serce ci rośnie z jego powodu, że ci się podoba to lub tamto, że widzisz starania, nawet jeśli wyniki są słabe.

Paradoksalnie porażki są świetnymi nauczycielami – tego, że czasami trzeba więcej pracy lub cierpliwości. Albo że nad czymś warto trudzić się znacznie dłużej i podejmować więcej prób, zanim się uda, albo tego, że to nie jest dziecka mocna strona i warto poszukać w innych obszarach. I takie zdrowe podejście do siebie spowoduje, że w przyszłości twoje dorosłe już dziecko będzie wiedziało, gdzie szukać powodzenia i na czym budować na przykład swój zawodowy sukces. Będzie akceptowało to, co mu się przytrafia, i dzięki temu będzie żyło mu się piękniej.

 

Autor: Emilia Kulpa-Nowak

Współtwórczyni Laboratorium Porozumienia bez Przemocy – www.NVCLab.pl, trenerka i dziennikarka, absolwentka studiów NVC, uczestniczka wielu zaawansowanych kursów NVC (Nonviolentcommunication, Porozumienie bez Przemocy), założycielka i przez kilka lat prowadząca portal dzielnicarodzica.pl, autorka kursów online, tekstów dla prasy i do Internetu oraz książki dla rodziców.

http://dziecisawazne.pl/slicznie-to-za-malo-poczucie-wlasnej-wartosci-a-chwalenie-dzieci/

 


Strona 4 z 4
Aktualności Pedagog
Reklama
free pokerfree poker

INTERNET XXI WIEKU

Reklama

Deklaracja dostępności

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kalendarz


Dzisiaj jest: Sobota
15 Maja 2021
Imieniny obchodzą
Atanazy, Afanazy, Berta, Cecyliusz,
Czcibora, Dionizja, Izydor, Jan,
Nadzieja, Ruprecht, Strzeżysław, Zofia

Do końca roku zostało 231 dni.
Zodiak: Byk

Kto nas odwiedza

Naszą witrynę przegląda teraz 389 gości 

© 2010 Zespół Szkół w Garbnie.

Zawartość serwisu jest chroniona prawami autorskimi.

Licznik odwiedzin

Dodatki na stronę